Strona główna

sto siedemdziesiąt trzy


00:31:47
Moi Drodzy, podobno dziś jest dzień podsumowań wszelakich. Z ogólnego rozrachunku wynika, że wydaję więcej, niż zarabiam (pomijając już fakt, że nie zarabiam), ale to normalne w stanie bycia-kobietą. Rok był pełen... spokoju ducha, szczęścia i pomyślności. Czyli tego, co któreś z Was, Podłych Bestii, życzyło mi i co się w cholerę spełniło! Zaczęłam mieć koleżanki, remont w pokoju, ułożyłam pół układanki (500 popieprzenie maleńkich puzzli), a pół do ułożenia mi jeszcze zostało (kolejne 500 popieprzenie maleńkich puzzelków). Kawałki z narysowanymi palmami za cholerę w jedną całość złożyć się nie chcą! Pies mój wiekowy już zaczął gubić zęby, a następnie je chyba zjadać, bom żadnego kła psiego w domu nie znalazła. Znając moje szczęście drepcząc sobie boso po bezdrożach domu wdepnę w ten najostrzejszy i zaklnę w niebogłosy. Wtedy dopiero będę pewna na 100%, że mu naprawdę zęby wypadają, a nie chowa je w dziąsła tylko po to, aby móc z przerażenia mojego się pośmiać. Wyjazdy wszelkie planowane od czasów okupacji nie spełniły się w żadnym calu, ale powstały nowe, większe i klarowniejsze. W końcu mam mocniejsze paznokcie i odnalazłam powód pękających naczynek na mym nosie. Stanęłam "po drugiej stronie biurka" i zawzięcie plany na rok następny snuję.
W 2009 wykonać:
- Holandia z pomidorami
- Egipt z piramidami
- magisterka w Farszafce (pozdro S.!;D) ze mną na liście studentów
- praca w szkole bylejakiej, aby tylko te 800pln miesięcznie mieć
- może morze? Nasze, własne, Polskie?
- koniec z paleniem na czas określony jako "zawsze", aczkolwiek być może zostanie "chwilowym"
- odchudzę się! ...znowu
Brzmi zachęcająco, prawda? Podobno "jaki Nowy Rok, taki cały rok" więc Ci nie wybaczę, że nie spędzisz go ze mną! Tak, do Ciebie mówię ;>
today is a perfect day for a perfect day
skomentuj (3)