| bunt-na-pokladzieblog - archiwum: sto siedemdziesiąt siedem |
| Strona główna |
sto siedemdziesiąt siedem23:51:32 Powiem Wam, moi Drodzy, że siedzenie całymi dniami na tyłku i robienie niczego doprowadza do szału nawet mnie: leniucha nad leniuchy, który od zawsze szukał pracy lżejszej od spania. Jestem pełna podziwu matkom, żonom i kochankom, które porafią całymi dniami przesiadywać w czterech ścianach, niańczyć ewentualne dzieci i gotować obiadki. Z przenudzenia pojąć można fizykę nuklearną i wysnuć nowe teorie dotyczące Wszechświata, życia pozagrobowego, grobowego i odkryć bakterie, które będą lekiem na całe zło tego świata, począwszy od wojen i głodu, a na bolącym palcu lewej stopy kończąc. Plany na 2010? Żeby tak pracę znaleźć, niekoniecznie doskonałą, ale taką, którą "skoro nie ma co się lubi, to się lubi co się ma". I tu o to "miecie" właśnie chodzi. I żeby pociągi relacji Białystok-Warszawa i vice versa ogrzewanie zimą miały działające. Abym, tuż po obudzeniu, mówiła "dzień dobry, Boże", a nie "dobry Boże, dzień". I żebym zaliczyła jakimś cudem te wszystkie tłumaczenia prawne i konferencyjne. I abym wyjechała w końcu z tego nudnego jak pizda kraju! Tak, z wielkiej patriotki wskoczyłam w stan "wszędzie lepiej, oby nie tutaj". Żebym samodzielna była bardziej niż by tego chciała Rodzicielka. A Wam życzę zdrowia, zdrowia i jeszcze raz pieniędzy. but when hope disappears, when you find that you have given up hoping even for the possibility of hope, you tend to fill the empty spaces with dreams, little childlike thoughts and stories to keep yourself going skomentuj (4) |