| bunt-na-pokladzieblog - archiwum: sto siedemdziesiąt osiem |
| Strona główna |
sto siedemdziesiąt osiem18:49:43 A wiecie, zaliczyłam te wszystkie prawne i ekonomiczne o których pisałam w notce poprzedniej, wyjechałam z tego kraju na wakacje o smaku gruszki, znalazłam pracę byle-jaką, stałam się samodzielna. Pies mi odszedł z tego świata w sposób odrobinę brutalny (bo się udusił, brutalne, nieprawdaż?), ale mam nowego przybłęde, który jest suczką już bez organów, które ją od psów odróżniać miały. Przeżyliśmy w katuszach pierwszą cieczkę, ściany mają nam za złe, że od razu jej tego, co to tam zbędne było, nie wycięliśmy. Tekla, bo tak się zowie psisko, w majtasach jednak chodzić nie raczyła. I wszystko jest pięknie na pierwszy rzut oka. I na drugi też. I znowu ciepło jest, i znowu śpiewają ptaki. Tylko tak na żołądku jakoś smutno. but the odd thing was that none of it ever stayed with me skomentuj (3) |