| bunt-na-pokladzieblog - archiwum: sto siedemdziesiąt dwa |
| Strona główna |
sto siedemdziesiąt dwa22:36:14 A wiecie, moi Mili, mi się coraz bardziej bycie nauczycielką podobać zaczyna. Doczekać się nie mogę ewentualnej własnej klasy, która drżałaby przed zajęciami i mówiła: "Proszę Pani, jest taki problem, że ja nie mam gdzie usiąść, mam iść po krzesełko do innej sali?". Dzieci są jednak słodkie. Gdyby nie wizja rozstępów, wymiotów, zawrotów głowy, bólu porodowego i braku środków na utrzymanie jakiekolwiek może bym się na własne zdecydowała ;) A tak zachwycam się obcymi, bo 45 minut to jeszcze mimo wszystko stanowczo za mało, aby móc je znienawidzieć. Bój dzisiaj niesamowity przeszłam z atramentem, który to zawzięcie zadomowić się w mojej drukarce nie chciał. Zwyzywałam go od różnych, przez myśl przeszło mi wylanie go gdzieś i mroczne chichanie się nad plamą, która z niego by została, kilka razy trzepnęłam dłonią w blat, co by moją wyższość mógł poczuć i zadziałało. Jednak z rzeczami martwymi jak z facetami - jak nie krzykniesz, to nie pojmie. Oczywiście z płcią wybitnie brzydką procedura jest nieco inna, ale do tego samego zmierza i podobne skutki przynosi. Poza tym wszystkim smutno mi, że jesień jest permanentna, a zima krokami olbrzymimi się zbliża. Gdy pomyślę, że jutro rano muszę się wyturlać spod ciepłej kołderki, to oczy łzami mi zachodzą i włosy na rękach dęba stają, co by bliżej słońca być choć odrobinę. Do Egiptu chcę! I Holandii na pomidory. szary to też kolor skomentuj (12) |