Bez kategorii

sto siedemdziesiąt osiem

2 czerwca 2011

A wiecie, zaliczyłam te wszystkie prawne i ekonomiczne o których pisałam w notce poprzedniej, wyjechałam z tego kraju na wakacje o smaku gruszki, znalazłam pracę byle-jaką, stałam się samodzielna. Pies mi odszedł z tego świata w sposób odrobinę brutalny (bo się udusił, brutalne, nieprawdaż?), ale mam nowego przybłęde, który jest suczką już bez organów, które […]

sto siedemdziesiąt siedem

6 stycznia 2010

Powiem Wam, moi Drodzy, że siedzenie całymi dniami na tyłku i robienie niczego doprowadza do szału nawet mnie: leniucha nad leniuchy, który od zawsze szukał pracy lżejszej od spania. Jestem pełna podziwu matkom, żonom i kochankom, które porafią całymi dniami przesiadywać w czterech ścianach, niańczyć ewentualne dzieci i gotować obiadki. Z przenudzenia pojąć można fizykę […]

sto siedemdziesiąt sześć

14 września 2009

Będę studiowała w Warszaffce, będę studiowała w Warszaffce :) A teraz serio… kto mnie przechowa w stolycy ok 4 dni w miesiącu?so many of us have become like children again

sto siedemdziesiąt pięć

25 czerwca 2009

Denerwuję się! Nerowowa się zrobiłam! W brzuchu mi lingwistyka dziurę ogromną wierci! A Chomskiego to ja serdecznie nienawidzię i to z wzajemnością. A co będzie, gdy wylosuję pytanie, którego nawet poprawnie przeczytać nie będę potrafiła? Albo się wywrócę na progu? To nic dobrego wróżyć nie będzie. I co za kretyn wymyślił, żeby Utko pierwsze na […]

sto siedemdziesiąt cztery

3 maja 2009

Moi Drodzy, cieplutko się zrobiło. Ptaszki śpiewają, tulipany w babcinym ogródku dumnie kielichy swoje do słońca wyciągają, balsam brązujący wyszukałam w czeluściach łazienkowych półek, rower katusze przeżywa, pieski ze szczęścia machają ogonami i koty zresztą też. O, koty. PRZEJECHAŁAM PRZEJECHANEGO KOTA! Rozbebeszone to leżało na środku drogi, przyczajone w mroku, pachnące świeżą krwią i wnętrznościami, […]

sto siedemdziesiąt trzy

31 grudnia 2008

Moi Drodzy, podobno dziś jest dzień podsumowań wszelakich. Z ogólnego rozrachunku wynika, że wydaję więcej, niż zarabiam (pomijając już fakt, że nie zarabiam), ale to normalne w stanie bycia-kobietą. Rok był pełen… spokoju ducha, szczęścia i pomyślności. Czyli tego, co któreś z Was, Podłych Bestii, życzyło mi i co się w cholerę spełniło! Zaczęłam mieć […]

sto siedemdziesiąt dwa

3 listopada 2008

A wiecie, moi Mili, mi się coraz bardziej bycie nauczycielką podobać zaczyna. Doczekać się nie mogę ewentualnej własnej klasy, która drżałaby przed zajęciami i mówiła: „Proszę Pani, jest taki problem, że ja nie mam gdzie usiąść, mam iść po krzesełko do innej sali?”. Dzieci są jednak słodkie. Gdyby nie wizja rozstępów, wymiotów, zawrotów głowy, bólu […]

sto siedemdziesiąt jeden

13 października 2008

Moi Drodzy, zaczęło nam się naukowanie wszelakie. W skromne progi szkół wkroczyć ponownie i w szkolnych ławach zasiąść mieliśmy zaszczyt. Jak co roku plany mam związane z tym ogromne. Będę się uczyć, będę pilna, punktualna, na zajęcia uczęszczać będę częściej niż to wystarczyłoby, aby wykładowca twarz moją niewyróżniającą się z tłumu zapamiętał. Plany są, chęci […]

sto siedemdziesiąt

24 lipca 2008

Drogą wstępu pragnę zauważyć, iż S. to ZJEBCA FAZYYY! I nie ma, że nie. Proszę Państwa, zaszczyt miałam wątpliwy w firmie „kant i oszust” pracować tydzień cały. Na rozmowie kwalifikacyjnej w bambuko mnie zrobili, a ja głupia postanowiłam spróbować sił własnych. „W zależności od PH skóry zapach utrzymuje się od sześciu do dziesięciu godzin”. Zarobiłam […]

sto sześćdziesiąt dziewięć

17 czerwca 2008

Dobra, przegraliśmy. Ale są plusy! 1. Duch patriotyzmu przez te kilka dni sięgał zenitu i sufitu. Zakochałam się w kibicach rodzaju wszelkiego. Każdy wie lepiej, każdy kopnąłby piłkę inaczej, wszyscy byliby lepszymi trenerami niż Leo. Szkoda tylko, że słów ryczących, podchądzących pod hard metal pieśni wątpliwie narodowych nie znam. Wyraźniej śpiewajcie, to się nauczę! I […]


  • RSS