sto osiemdziesiąt sześć

8 sierpnia 2017

Od prawie miesiąca mam trzydzieści lat. W trzydzieste urodziny planowałam wypić trzydzieści butelek trzydziestoprocentowego napoju alkoholowego lub zniknąć w świecie na dni trzy tak, żeby nikt nie pamiętał. Plany się pozmieniały gwałtownie.
Ledwo prefiks na trzy się zmienił, a ja: bęben mam taki, że nie widzę stóp; co miesiąc biegam do lekarza i badam krew; zapoznałam się z kardiologiem i neurologiem; puchną mi wszystkie cztery kończyny; sapię przy dłuższym spacerze, wspinaczce po schodach na pierwsze piętro i dłuższej wypowiedzi; strzelają mi kości przy gwałtownym obrocie; żeby się podnieść z pozycji siedzącej muszę brać rozpęd i polegać na sile tego wywołanego pędu; łatwiej w nocy jest usiąść na łóżku i zmienić pozycję, niż na leżąco się przekręcić z boku na bok; gdy za długo leżę na którymś boku, to boli mięsień dupny; obcy ludzie ustępują mi miejsca i przepuszczają w kolejkach. Ale za to mam większe cycki.
Będę mamą!!
… i dupę też mam większą

Napisz odpowiedź