sto siedemdziesiąt dziewięć

22 października 2012

Moi Drodzy, coś się blog popsuł. Cała ta strona się popsuła! Za każdym razem, gdy tu wchodzę z zamiarem napisania notki o czymś niewyobrażalnie ważnym i ekscytującym, zajmuje mi pół godziny 1. znalezienie loginu, 2. znalezienie hasła, 3. znalezienie opcji „dodaj coś niewyobrażalnie ważnego”. Po prawej stronie bloga mam tzw. Widgety. Maj Gat! Nigdy nie słyszałam takiego słowa, a oni wymagają, abym tego używała! Dzisiejszy świat jest inny niż ten sprzed chociażby pięciu lat…
Bezrabotna jestem. Od trzech tygodni! Fazy bezrobocia są następujące:
najpierw, gdy się jeszcze chodzi do pracy: szkoda, że stracę źródło dochodu
później, gdy się pracę już straciło, ale stało się raptem dziś lub wczoraj: ekstra, wyśpię się!
tydzień pierwszy bezrobocia: tu trzeba sprzątnąć, tu trzeba pojechać, tamto załatwić, nie wyrabiam tyle spraw na głowie!
tydzień drugi: już mi się nie chce sprzątać, poleżę sobie trochę, pogram w durną grę
tydzień trzeci i dalej: jestem bezużyteczna, niepotrzebna, brzydka, niekochana i świat mnie nie potrzebuje!
Potrafiłabym się teraz rozpłakać na trzy-cztery.
Wiecie, moi Szanowni, że pewna firma wymaga w ramach aplikacji na stanowisko sprzedawcy (!!) CV (to ok, rozumiem) i listu motywacyjnego (!!!!!)? Patologia! Co mam im tam napisać? Że jak byłam mała, moje koleżanki marzyły o zostaniu księżniczką w wysokim zamku mieszkającą, ewentualnie byciu fryzjerką, kosmetyczką, strażakiem, policjantem; a ja, że przez całe życie chciałam za kasą stać?! I co ja mam dodać? Że cierpliwa jestem wystarczająco, aby klientom w pysk nie dać, gdy będą bardzo wybrzydzać? I potrafię się w język ugryźć, aby z błotem nie zmieszać? Bo to chyba by wystarczało do stania na kasie? Poza tym coraz trudniej o zamki wysokie, a księżniczek i ratujących ich rycerzy na białych rumakach nie ma od… dwóch lat (bo tak!). Ale smoka to bym chętnie spotkać i poznać chciała :]
Mam doła, no. Jesienno-bezrobotnego doła.
trzy-cztery!

Napisz odpowiedź


  • RSS